AI w fotografii nieruchomości. Narzędzie, nie zastępstwo

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do branży nieruchomości. Pomaga tworzyć teksty, analizować dane, przygotowywać materiały marketingowe, a od pewnego czasu również całkiem skutecznie radzi sobie z fotografią.
I właśnie ten ostatni temat ostatnio szczególnie mnie zainteresował.
Miałem okazję testować aplikację stworzoną przez mojego znajomego, który zawodowo zajmuje się fotografią. Pomysł jest bardzo prosty: agent wchodzi do mieszkania, robi zdjęcia telefonem, a później może poprawić je przy pomocy AI, korzystając z przygotowanych wcześniej funkcji.
Bez wpisywania skomplikowanych promptów i bez zabawy w program graficzny.
Wstępna obróbka. Posprzątaj. Dodaj światło. Homestaging.
Kilka kliknięć i zdjęcie, które przed chwilą powstało telefonem, może wyglądać zdecydowanie lepiej.
I podczas testowania tego rozwiązania przyszła mi do głowy jedna rzecz.
Fotografia nieruchomości zaczyna iść w dwóch kierunkach
Pierwszy z nich znamy bardzo dobrze.
To profesjonalna sesja wykonana przez fotografa. Odpowiedni sprzęt, światło, obiektywy, doświadczenie, kadrowanie, obróbka i przede wszystkim człowiek, który potrafi spojrzeć na wnętrze i wiedzieć, jak najlepiej je pokazać.
Drugi kierunek dopiero nabiera rozpędu.
To zdjęcia wykonywane przez agenta telefonem, ale później wspierane przez narzędzia oparte na AI.
I nie wydaje mi się, żeby jedno miało zastąpić drugie.
Wręcz przeciwnie.

Nie każda nieruchomość potrzebuje tego samego
Osobiście nie zamierzam rezygnować z profesjonalnych fotografów. Bardzo cenię ich pracę i doskonale widzę różnicę, jaką dobra fotografia potrafi zrobić przy sprzedaży nieruchomości.
Są domy, apartamenty czy nietypowe nieruchomości, których charakter trzeba umieć pokazać. Tutaj fotografia jest częścią historii, którą opowiadamy kupującemu. Żaden przycisk „popraw zdjęcie” nie zastąpi doświadczenia, wyczucia światła i odpowiedniego kadru.
Ale rynek nieruchomości nie składa się wyłącznie z takich ofert.
Są mieszkania deweloperskie. Są lokale w trakcie remontu. Są nieruchomości inwestycyjne, mieszkania przeznaczone do generalnej modernizacji czy oferty, przy których potrzebujemy szybko przygotować dobre materiały bez organizowania pełnej sesji fotograficznej.
I tutaj zaczyna robić się naprawdę ciekawie.
Telefon, który praktycznie zawsze mam w kieszeni, ma dziś aparat pozwalający zrobić bardzo dobre zdjęcie. Jeżeli dodamy do tego podstawową wiedzę o fotografii, właściwy kadr, światło i później rozsądnie wykorzystamy AI do obróbki, możemy uzyskać materiał zdecydowanie lepszy niż typowe „zdjęcia z telefonu”.

AI może pomóc również pokazać potencjał
Jeszcze ciekawszym zastosowaniem jest dla mnie homestaging.
Wyobraźmy sobie puste mieszkanie od dewelopera albo lokal wymagający generalnego remontu.
Dla osoby pracującej na co dzień z nieruchomościami potencjał takiej przestrzeni często jest oczywisty. Patrzę na pusty salon i mniej więcej wiem, gdzie można ustawić sofę, stół albo zabudowę.
Klient nie zawsze to widzi.
Dobrze przygotowana wizualizacja AI może pomóc mu wyobrazić sobie, jak dana przestrzeń mogłaby wyglądać po urządzeniu. I właśnie słowo „mogłaby” jest tutaj bardzo ważne.
Bo moim zdaniem AI powinno pomagać pokazywać potencjał nieruchomości, a nie tworzyć nieruchomość, która w rzeczywistości nie istnieje.
Jeżeli usuwamy ze zdjęcia kilka przypadkowych rzeczy pozostawionych na blacie – widzę w tym świetne zastosowanie technologii.
Jeżeli delikatnie poprawiamy światło lub balans zdjęcia – również.
Jeżeli tworzymy wirtualnie umeblowaną wersję pustego mieszkania i jasno komunikujemy, że jest to wizualizacja – świetnie.
Ale jeśli zaczynamy usuwać elementy, których kupujący faktycznie nie może usunąć, zmieniać widok za oknem albo poprawiać samą nieruchomość w sposób, który zaczyna wprowadzać w błąd, przekraczamy granicę pomiędzy marketingiem a kreowaniem nieistniejącej rzeczywistości.

AI? Tak. Ale mądrze.
Chyba właśnie tak podchodzę dziś do całego tematu sztucznej inteligencji w nieruchomościach.
Nie zastanawiam się, czy AI zastąpi fotografa.
Bardziej interesuje mnie pytanie:
w których sytuacjach profesjonalny fotograf jest najlepszym rozwiązaniem, a w których agent, dobry telefon i odpowiednie narzędzie AI mogą wykonać tę pracę wystarczająco dobrze?
To trochę podobne do aparatu w smartfonie.
Telefon nie sprawił przecież, że profesjonalni fotografowie przestali być potrzebni. Sprawił natomiast, że wszyscy zaczęliśmy mieć przy sobie całkiem dobre narzędzie fotograficzne.
AI może być kolejnym etapem tego procesu.
Daje agentowi możliwość zrobienia więcej samodzielnie, szybciej i na coraz wyższym poziomie.
Pod warunkiem, że wiemy, kiedy z niego korzystać.
Bo technologia sama w sobie nie zrobi dobrej oferty. Nadal potrzebny jest odpowiedni kadr, pomysł na prezentację nieruchomości, znajomość rynku i trochę wyczucia.
AI może natomiast sprawić, że narzędzie, które praktycznie zawsze nosimy w kieszeni, stanie się jeszcze bardziej użyteczne.
I właśnie ten kierunek zamierzam dalej testować.

Komentarze